Dla dzieci

Recenzja CD-Action: „Street Fighter” zaskakuje jako udana adaptacja bijatyki

Nowy „Street Fighter” został pozytywnie oceniony przez CD-Action. Recenzent serwisu podkreśla, że mimo początkowych obaw film okazał się dynamiczną, świadomie przerysowaną adaptacją bijatyki, która może przypaść do gustu nie tylko fanom gier Capcomu.

„Street Fighter” jako kino akcji i kampowa komedia

Hubert „Huwer” Pomykała w recenzji dla CD-Action przyznał, że przed seansem nie spodziewał się po filmie wiele. Obawiał się, że produkcja podzieli los rozczarowujących adaptacji gier, jednak ostatecznie ocenił ją jako udane widowisko rozrywkowe.

Według autora tekstu „Street Fighter” łączy efektowne sceny walk z absurdalnym humorem i wyraźnie kampową stylistyką. Recenzent zaznacza, że film nie traktuje swoich bohaterów przesadnie poważnie, co działa na korzyść całości.

Ryu, Ken i klimat lat 90.

Fabuła koncentruje się przede wszystkim na duecie Ryu i Kena, choć w recenzji podkreślono, że szczególnie dużo miejsca otrzymuje Ken. Akcja filmu została osadzona w 1993 roku, a twórcy mocno eksponują estetykę tamtej dekady: wypożyczalnie VHS, połyskujące stroje, kanciaste samochody i jaskrawą scenografię.

W produkcji pojawiają się także animowane sekwencje stylizowane na anime. Jak wskazuje recenzent, służą one przedstawianiu retrospekcji i uzupełniają prostą, podporządkowaną widowisku fabułę.

Walki, efekty i fanserwis

CD-Action zwraca uwagę, że najważniejszym elementem filmu są starcia. Nie mają one realistycznego charakteru, lecz odwołują się do przesadzonego języka gier: pojawiają się specjalne ataki, efektowne kopnięcia oraz ciosy wyrzucające przeciwników w powietrze.

  • Dhalsim korzysta z charakterystycznie rozciąganych kończyn.
  • Zangief wykonuje rozpoznawalny rzut przez plecy.
  • Chun-Li prezentuje bardzo szybkie serie kopnięć.
  • M. Bison, grany przez Davida Dastmalchiana, został opisany jako postać skrajnie przerysowana.
  • Balrog, w którego wciela się 50 Cent, stale szuka okazji do bójki.
  • Blanka, grany przez Jasona Momoę, według recenzji mocno przyciąga uwagę w swoich scenach.

Celowo tania estetyka

Recenzent odnotowuje, że efekty specjalne bazują głównie na solidnym CGI, ale w filmie widać też pracę kaskaderów. Scenografia miejscami wygląda tanio, co zostało odczytane jako zamierzony zabieg wpisujący się w kiczowaty styl produkcji.

Za atut uznano również intensywne kolory i mocne oświetlenie, które budują odrealnioną, arcade’ową atmosferę. Krytyka dotyczy przede wszystkim długości filmu oraz pobocznych wątków, które zdaniem autora spowalniają środkową część seansu.

Ocena: 7/10

CD-Action wystawiło filmowi ocenę 7/10. W podsumowaniu recenzji „Street Fighter” został nazwany kolejną udaną adaptacją gry wideo w 2026 roku. Autor podkreśla, że produkcja oferuje dużo akcji, ale równie ważną rolę odgrywa w niej absurdalny humor.

Dodaj komentarz