Matt Damon o pracy na planie „Odysei”. Aktor przez 36 godzin nie spał przed wymagającą sceną
Matt Damon opowiedział o kulisach pracy nad „Odyseją” Christophera Nolana. Aktor przyznał, że przed jedną z intensywnych scen był skrajnie zmęczony, ponieważ nie spał przez około 36 godzin. Jak stwierdził, ten stan pomógł mu lepiej oddać sytuację granego bohatera.
Matt Damon nie musiał udawać zmęczenia
W rozmowie z magazynem GQ Matt Damon zdradził, że w trakcie realizacji filmu „Odyseja” dwa lub trzy razy zdarzyło mu się spędzić całą noc bez snu. Szczególnie wymagający okazał się dzień zdjęciowy związany ze sceną z Samantą Morton, która wciela się w Kirke.
Aktor relacjonował, że w momencie rozpoczęcia tej pracy był już po 24 godzinach bez odpoczynku. Pod koniec dnia miał za sobą około 36 godzin czuwania.
Zmęczenie pasowało do sytuacji Odyseusza
Damon uznał, że fizyczne wyczerpanie okazało się zgodne z emocjonalnym i psychicznym stanem Odyseusza. Bohater mierzy się w historii z kolejnymi dramatycznymi wydarzeniami, traci część ludzi i próbuje znaleźć bezpieczne miejsce dla tych, którzy przetrwali.
Według aktora można było założyć, że postać również nie miała za sobą spokojnej nocy. Dzięki temu rzeczywiste zmęczenie Damona miało pomóc w bardziej wiarygodnym oddaniu napięcia sceny.
Duża skala produkcji Christophera Nolana
Realizacja „Odysei” była przedstawiana jako szeroko zakrojone przedsięwzięcie. Ekipa pracowała w różnych lokalizacjach na świecie, w tym w odległych greckich jaskiniach oraz na otwartym morzu.
Według podanych informacji Christopher Nolan miał wykorzystać przy produkcji niemal 400 mil taśmy filmowej.
Co ujawnił Matt Damon?
- aktor kilka razy podczas zdjęć nie spał przez całą noc,
- przed sceną z Samantą Morton był bez snu około 24 godziny,
- pod koniec dnia zdjęciowego liczba ta wzrosła do około 36 godzin,
- Damon uznał, że zmęczenie pomogło mu w pracy nad rolą Odyseusza,
- mimo trudności fizycznych aktor podkreślił satysfakcję z udziału w projekcie.
Damon zaznaczył również, że niedogodności związane z wysiłkiem na planie były przejściowe. Jak przyznał, udział w takiej produkcji sprawił mu dużą radość, a z perspektywy czasu potrafi docenić to bardziej, niż prawdopodobnie zrobiłby dwie dekady wcześniej.