„Star Wars: Starfighter” ma postawić na samodzielną historię i nowych bohaterów
Lucasfilm przygotowuje „Star Wars: Starfighter” jako produkcję, która ma otworzyć się zarówno na długoletnich fanów Gwiezdnych wojen, jak i na osoby dopiero rozpoczynające kontakt z tym uniwersum. Twórcy filmu podkreślają, że zależy im na samodzielnej historii, niewymagającej znajomości wcześniejszych filmów i seriali.
Nowe otwarcie po słabszym wyniku poprzedniej produkcji
Po rozczarowującym rezultacie kasowym filmu „Mandalorian i Grogu” Lucasfilm ma stawiać na inne podejście do kolejnego kinowego projektu. „Star Wars: Starfighter” ma być opowieścią bardziej niezależną od dotychczasowych wątków sagi.
Scenarzysta Jonathan Tropper wyjaśnił, że podczas prac nad filmem wspólnie z reżyserem Shawnem Levym kierował się chęcią przywołania emocji, jakie towarzyszyły widzom przy pierwszym kontakcie z „Gwiezdnymi wojnami” z 1977 roku. Założeniem jest stworzenie przygodowej historii z nowymi światami i bohaterami.
Film ma być przystępny dla nowych widzów
Twórcy zapowiadają, że „Star Wars: Starfighter” nie będzie wymagał od odbiorców znajomości wcześniejszych produkcji. Film może zawierać odniesienia do szerszego uniwersum, ale nie mają one być konieczne do zrozumienia fabuły.
Podobne deklaracje pojawiały się wcześniej przy okazji filmu „Mandalorian i Grogu”. W tamtym przypadku historia była jednak mocno powiązana z bohaterami znanymi z serialu „The Mandalorian”, którego relacje i wydarzenia rozwijano przez trzy sezony na Disney+. Dla części widzów mogło to oznaczać potrzebę nadrobienia wcześniejszych odcinków.
Co ma wyróżniać „Star Wars: Starfighter”?
- Nowi bohaterowie — produkcja ma wprowadzić postacie niezależne od głównych wątków poprzednich filmów i seriali.
- Ryan Gosling w obsadzie — aktor ma znaleźć się na czele nowej historii.
- Akcja po „Skywalker. Odrodzenie” — wydarzenia filmu rozegrają się pięć lat po finale trylogii sequeli.
- Samodzielna fabuła — scenarzyści nie muszą opierać historii na wcześniejszych produkcjach, poza podstawowymi zasadami świata Gwiezdnych wojen.
Szansa, ale nie gwarancja sukcesu
Nowe podejście nie oznacza automatycznie powodzenia. Ostatnie lata pokazały, że świeże pomysły w uniwersum „Star Wars” mogą spotykać się z różnym odbiorem, czego przykładem były mieszane reakcje na „The Acolyte”.
Jednocześnie produkcje skupione na nowych postaciach i mniej skomplikowanej chronologii mogą przyciągnąć widzów, którzy oczekują od marki bardziej przystępnych historii. O tym, czy „Star Wars: Starfighter” spełni te założenia, będzie można przekonać się dopiero po premierze filmu.