Dla dzieci

„Labirynt” ma 40 lat. Film Jima Hensona przeszedł drogę od rozczarowania do kultowego statusu

„Labirynt” Jima Hensona obchodzi 40. rocznicę kinowego debiutu. Film fantasy z 1986 roku, w którym David Bowie zagrał króla Goblinów Jaretha, a Jennifer Connelly wcieliła się w Sarę Williams, początkowo spotkał się z chłodnym przyjęciem. Po latach produkcja zyskała jednak status dzieła kultowego i pozostaje jednym z najbardziej osobistych projektów twórcy Muppetów.

Osobista wizja twórcy Muppetów

Jim Henson od młodości był związany z telewizją i sztuką lalkarską. Już jako uczeń pracował przy programach dla dzieci, a w 1955 roku, podczas studiów na Uniwersytecie Maryland, stworzył program „Sam and Friends”. To właśnie tam pojawił się Kermit, później kojarzony z „Ulicą Sezamkową” oraz serialem „Muppety”.

Sukces telewizyjnych projektów pozwolił Hensonowi rozwijać The Jim Henson Company i realizować filmy kinowe. Po „The Muppet Movie” oraz „Ciemnym krysztale”, przygotowanym we współpracy z Frankiem Ozem i inspirowanym twórczością Briana Frouda, reżyser rozpoczął prace nad kolejnym widowiskiem fantasy.

Jak powstawał „Labirynt”

Początki projektu sięgają 1983 roku, kiedy Henson i Brian Froud rozmawiali o historii o porwaniu małego dziecka przez gobliny. Ten pomysł stał się fundamentem scenariusza, nad którym w kolejnych etapach pracowali m.in. Dennis Lee, George Lucas, Elaine May, Laura Phillips oraz Terry Jones.

Znaczenie Jonesa okazało się szczególnie istotne przy zmianie tonu opowieści. David Bowie, zainteresowany rozmachem filmu, miał wątpliwości wobec zbyt poważnej wersji scenariusza. Dopisanie elementów humorystycznych pomogło ostatecznie przekonać go do udziału w produkcji.

Najważniejsze elementy obsady i realizacji

  • David Bowie zagrał Jaretha, króla Goblinów, choć wcześniej rozważano także innych muzyków i aktorów.
  • Jennifer Connelly, mająca wówczas 14 lat, otrzymała rolę Sary Williams po castingu, na którym zrobiła duże wrażenie na Hensonie.
  • Zdjęcia realizowano w Londynie, przede wszystkim w Elstree Studios.
  • Na potrzeby filmu zbudowano rozległe dekoracje, w tym labirynt, miasto goblinów i zamek Jaretha.
  • W produkcji wykorzystano około 50 głównych stworzeń oraz setki goblinów wykonanych jako fizyczne lalki.

Twórcy korzystali z rozbudowanych technik praktycznych. Sekwencje z postaciami Fireys wymagały m.in. pracy z czarnymi kostiumami, wielokrotnym naświetlaniem taśmy i ręczną animacją. Z kolei finał w zamku Jaretha inspirowano grafiką M. C. Eschera „Relativity”, a efekt niemożliwej przestrzeni uzyskano dzięki dekoracjom, linom asekuracyjnym i pracy kamery.

Chłodne przyjęcie i późniejszy kult

„Labirynt” trafił do kin pod koniec czerwca 1986 roku. W Stanach Zjednoczonych zarobił nieco ponad 12 mln dolarów, a globalnie ponad 34 mln dolarów. Przy skali przedsięwzięcia wynik uznano za rozczarowujący.

Henson w wywiadach przyznawał, że niepowodzenie było dla niego bolesne, ponieważ uważał „Labirynt” za bardzo osobisty projekt. Po tym doświadczeniu twórca w większym stopniu skupił się na telewizji, gdzie mógł pracować z większą swobodą. W drugiej połowie lat 80. stworzył m.in. „The Storyteller” oraz „The Jim Henson Hour”.

Z czasem film zaczął jednak funkcjonować jako dzieło kultowe. Jeszcze w roku premiery Brian Froud wydał ilustrowaną książkę „The Goblins of Labyrinth”, powstała także gra komputerowa na Commodore 64 i Apple II oraz komiks Marvela. W latach 2006–2010 Tokyopop publikował mangę „Return to the Labyrinth”.

Kontynuacja wciąż bez finału

Próby powrotu do świata „Labiryntu” podejmowano przez lata. W 2016 roku informowano, że Nicole Perlman ma przygotować scenariusz sequela. Z projektem związani byli także Lisa Henson oraz Fede Alvarez, który w 2018 roku mówił o gotowym skrypcie. Później reżyser zrezygnował, a jego miejsce miał zająć Scott Derrickson.

W 2023 roku Derrickson przyznał jednak, że nie ma pewności, czy film kiedykolwiek zostanie ukończony. Wskazywał na wyjątkowo surrealistyczny charakter projektu i trudności z określeniem, jak przedstawić go szerokiej publiczności w sposób komercyjnie skuteczny.

Po 40 latach „Labirynt” pozostaje więc przykładem produkcji, która nie zdobyła uznania od razu, ale dzięki wyobraźni twórców, praktycznym efektom i charakterystycznej kreacji Davida Bowiego na stałe zapisała się w historii kina fantasy.

Dodaj komentarz