Jesse Eisenberg mówi o skutkach Złotej Maliny za rolę Lexa Luthora
Jesse Eisenberg wrócił do tematu swojej roli Lexa Luthora w filmie „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”. Podczas rozmowy na BFI London Film Festival aktor stwierdził, że zdobycie Złotej Maliny dla najgorszego aktora drugoplanowego miało wpływ na jego dalszą pozycję w branży i ograniczyło możliwości udziału w filmach studyjnych.
Rola, która podzieliła widzów
Eisenberg wcielił się w Lexa Luthora w produkcji z 2016 roku. Jego interpretacja postaci, bardziej ekscentryczna niż wcześniejsze ekranowe wersje przeciwnika Supermana, od początku wzbudzała skrajne reakcje. Choć sam film ma grono zwolenników, występ aktora przez lata pozostawał jednym z najczęściej komentowanych elementów widowiska.
Za tę rolę Eisenberg otrzymał Złotą Malinę w kategorii najgorszy aktor drugoplanowy. Nagrody te przyznawane są twórcom i produkcjom uznanym za najsłabsze w danym roku filmowym.
Aktor: branża dała mi jasny sygnał
Podczas spotkania w Londynie Eisenberg mówił, że po tym doświadczeniu coraz trudniej było mu zabiegać o role w dużych produkcjach. Jak wyjaśnił, w jego ocenie przemysł filmowy pokazał mu, że nie widzi go w kinie superbohaterskim.
Aktor podkreślił również, że zawód aktora wiąże się z ciągłą niepewnością. Według niego kariera w tej branży rzadko pozostaje stabilna, a twórcy muszą szybko odczytywać sygnały płynące z rynku.
Zwrot w stronę pisania i reżyserii
Eisenberg wskazał, że ograniczone możliwości w filmach studyjnych skłoniły go do większego zaangażowania w pisanie i reżyserię. Wśród projektów powstałych po tej zmianie znalazły się:
- „A Real Pain” z 2024 roku,
- „The Debut”, którego premiera ma odbyć się w grudniu.
Powrót do roli w DCEU
Po występie w „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” Eisenberg ponownie pojawił się jako Lex Luthor w filmie „Liga Sprawiedliwości”. Mimo upływu lat produkcja Zacka Snydera nadal budzi podzielone opinie wśród widzów i krytyków.