Dla dzieci

Weteran BioWare wskazuje, czego potrzebuje Mass Effect 5, by odnieść sukces

Mass Effect 5 może stać się dla BioWare projektem o szczególnym znaczeniu po słabszym przyjęciu Dragon Age: The Veilguard. Były twórca związany z serią przekonuje, że kluczem do sukcesu będzie danie deweloperom swobody i powrót do tego, w czym studio czuje się najlepiej.

BioWare po trudnym projekcie

Po komercyjnym rozczarowaniu związanym z Dragon Age: The Veilguard uwaga BioWare skupia się na kolejnej części Mass Effect. Armando Troisi, który pracował przy cutscenkach w Mass Effect oraz Mass Effect 2, odniósł się do sytuacji studia i wskazał, czego jego zdaniem potrzebuje nowa odsłona serii.

W tle pozostaje historia The Veilguard. Projekt początkowo rozwijano jako grę-usługę, jednak po około dwóch latach prac zespół otrzymał polecenie usunięcia elementów sieciowych i przebudowania produkcji w pełnoprawną grę singleplayer. Ostatecznie tytuł nie spełnił oczekiwań fanów ani wyników sprzedażowych, na jakie liczyło Electronic Arts.

Największa siła studia: narracyjny singleplayer

Troisi ocenił w rozmowie z FRVR, że Mass Effect 5 może stać się wyjątkową produkcją, jeśli osoby decyzyjne pozwolą twórcom pracować bez zbędnych ingerencji. Jego zdaniem BioWare osiąga najlepsze rezultaty wtedy, gdy koncentruje się na fabularnych grach dla jednego gracza.

Były projektant podkreślił, że mocnymi stronami studia są interaktywna narracja, rozbudowana walka oraz systemy rozwoju postaci. W jego opinii właśnie w takim obszarze BioWare nadal może wyróżniać się na tle konkurencji.

Co wiadomo o Mass Effect 5

  • gra powstaje pod nadzorem weteranów serii Mass Effect,
  • projekt nie wyszedł jeszcze poza etap preprodukcji,
  • pierwszy teaser nowej odsłony pokazano w 2020 roku,
  • przyszłość produkcji pozostaje niepewna ze względu na możliwe oszczędności po przejęciu EA przez prywatnych inwestorów.

Niepewna przyszłość BioWare

Choć Mass Effect 5 jest rozwijane przez doświadczonych twórców, źródłowe informacje wskazują, że sytuacja BioWare może zależeć od decyzji nowych właścicieli Electronic Arts. Prywatni inwestorzy, którzy przejęli firmę, mają szukać oszczędności, a studio może znaleźć się wśród zespołów szczególnie narażonych na skutki takich działań.

Dodaj komentarz