Stupid Never Dies w recenzji: akcyjna gra z roguelite’owym rdzeniem i oceną 6,5/10
Stupid Never Dies, debiutancka produkcja studia GPTrack50, zostało ocenione jako tytuł o wyrazistym stylu, lecz nierównym wykonaniu. Recenzent zwraca uwagę, że gra była promowana jako połączenie akcji i RPG, podczas gdy w praktyce jej konstrukcja opiera się przede wszystkim na rozwiązaniach roguelite.
Akcja z elementami roguelite
W recenzji podkreślono, że Stupid Never Dies może zaskoczyć graczy oczekujących klasycznej gry akcji. Podstawowy schemat zabawy polega na powtarzanych wyprawach do podziemi, przechodzeniu kolejnych pomieszczeń z przeciwnikami oraz rozwijaniu postaci za pomocą tymczasowych i stałych ulepszeń.
Każda wyprawa jest ograniczona czasowo, a niepowodzenie oznacza utratę części postępów zdobytych od ostatniego punktu kontrolnego. Autor tekstu zaznacza, że licznik czasu początkowo sprawia wrażenie kontrowersyjnego pomysłu, ale z czasem nadaje rozgrywce tempo i presję.
Fabuła stawia na absurd i kicz
Akcja gry rozgrywa się w świecie, w którym większość ludzkości została zgładzona przez armię potworów dowodzonych przez tajemniczego KAM-a. Głównym bohaterem jest zombie Davy, który nie chciał walczyć z ludźmi i stał się obiektem drwin wśród swoich pobratymców.
Motywacją Davy’ego jest uczucie do Julii, zamrożonej w centrum handlowym. Po zjedzeniu jaja Feniksa bohater rusza w podróż, współpracując między innymi z ekscentrycznym doktorem, jego psim pomocnikiem oraz Gargulcem. Recenzja wskazuje, że historia świadomie rezygnuje z powagi, odwołując się do humoru i estetyki kojarzonej z początkiem lat 2000.
System walki jako najmocniejszy element
Najbardziej pozytywnie oceniono pomysł na walkę. Davy może pożerać rdzenie większych przeciwników, przejmując ich wygląd oraz zdolności. Mechanika ta wymusza częste zmiany stylu gry, ponieważ z jednej formy można korzystać tylko przez ograniczoną liczbę poziomów.
Jednocześnie recenzent wskazuje na istotny brak w sterowaniu. W grze nie zaimplementowano opcji blokowania kamery na wybranym przeciwniku, co w większych starciach utrudnia kontrolowanie sytuacji na ekranie.
Oprawa techniczna i muzyka
Stupid Never Dies działa na Unreal Engine 5, ale według recenzji nie należy do produkcji imponujących technicznie. Lokacje opisano jako niewielkie i dość proste, a zastosowany filtr tekstur ma nadmiernie rozmywać część obrazu. Na PC nie odnotowano większych problemów z płynnością, choć wspomniano o obecności stutteringu oraz braku natywnej obsługi rozdzielczości ultrawide na starcie.
Znacznie lepiej wypadła warstwa dźwiękowa. Ścieżka muzyczna, inspirowana pop-punkiem i lekkim rockiem, została uznana za dobrze dopasowaną do kiczowatego tonu opowieści.
Ocena i najważniejsze wnioski
Recenzja kończy się oceną 6,5/10. Autor uznaje Stupid Never Dies za grę z charakterem, ale zbyt monotonną, aby wybić się ponad poziom średniej produkcji. Zwraca też uwagę, że cena startowa wynosząca 200 zł może wypadać mniej korzystnie w zestawieniu z innymi przedstawicielami gatunku.
Wyróżnione zalety
- Stylizowana oprawa wizualna, mimo ograniczeń technicznych.
- Pomysłowy system walki oparty na przejmowaniu zdolności przeciwników.
- Muzyka dobrze współgrająca z absurdalnym klimatem gry.
Najważniejsze zastrzeżenia
- Przeciętna warstwa roguelite, która nie wyróżnia się na tle konkurencji.
- Brak blokowania kamery na wrogu, utrudniający większe potyczki.
- Przegadany początek oraz powtarzalność rozgrywki.