9-latek miał wydać ponad 118 tys. dolarów na reklamy kanału o Minecrafcie
Dziewięcioletni chłopiec prowadzący kanał poświęcony Minecraftowi miał wydać 118 479 dolarów na promocję swoich materiałów w serwisie YouTube. Według relacji jego ojca pieniądze pobrano z podpiętej do konta firmowej karty kredytowej. Sprawa jest przedstawiana jako przestroga przed pozostawianiem dzieciom dostępu do aktywnych metod płatności.
Reklamy uruchamiane przez kilka tygodni
Jak opisuje Tom’s Hardware, ojciec chłopca wcześniej pokazał mu, w jaki sposób uruchomić niewielką kampanię reklamową na YouTubie. Problemem okazało się to, że do konta była przypisana karta kredytowa należąca do firmy mężczyzny.
Z relacji ojca wynika, że dziecko przez około trzy tygodnie tworzyło kolejne kampanie promujące filmy z kanału o Minecrafcie. Wydatki miały zostać zauważone dopiero wtedy, gdy ich łączna wartość osiągnęła bardzo wysoką kwotę.
Ojciec mówi o poważnych konsekwencjach finansowych
Mężczyzna występujący w internecie jako Dave poinformował, że rachunek wyniósł dokładnie 118 479 dolarów. Według jego relacji stracił pracę i ma 30 dni na uregulowanie należności. On i jego żona mają rozważać sprzedaż domu, aby poradzić sobie z długiem.
Ojciec chłopca zaznaczył jednocześnie, że nie planuje organizowania zbiórki ani korzystania z darowizn. Jak twierdzi, chce rozwiązać problem samodzielnie.
Najważniejsze informacje w sprawie
- Kwota: 118 479 dolarów za kampanie promocyjne na YouTubie.
- Kanał: materiały dotyczące Minecrafta prowadzone przez 9-letniego chłopca.
- Źródło płatności: firmowa karta kredytowa ojca podpięta do konta.
- Czas: według relacji ojca kampanie były uruchamiane przez około trzy tygodnie.
- Status informacji: szczegóły pochodzą głównie z relacji rodziny i nie wszystkie zostały niezależnie potwierdzone.
W sieci pojawiły się wątpliwości
Historia wywołała liczne komentarze, także sceptyczne. Część internautów sugeruje, że sprawa może być mistyfikacją. Ojciec miał udostępnić zrzut ekranu rachunku z karty American Express Business Gold Rewards, jednak materiał został później usunięty.
Ze względu na ograniczoną możliwość niezależnej weryfikacji opisanych wydarzeń sprawę należy traktować ostrożnie. Niezależnie od tego przypadek pokazuje ryzyko związane z pozostawieniem aktywnych narzędzi płatniczych na kontach, z których korzystają dzieci.