Były producent Dooma krytykuje Game Passa. Mówi o braku jasnej strategii
Lead: Game Pass ponownie znalazł się w centrum dyskusji o strategii Microsoftu. Andrew Willis, były producent serii Doom, który odszedł z id Software w następstwie niedawnych zwolnień, skrytykował sposób zarządzania usługą i zwrócił uwagę na brak klarownych celów wobec twórców gier.
Ambitny cel Microsoftu i nieoficjalne doniesienia
Kilka lat temu Microsoft miał postawić przed Game Passem bardzo wysokie założenie: do końca lipca 2026 roku usługa miała osiągnąć 77 milionów aktywnych subskrybentów. Według nieoficjalnych informacji wynik ten pozostaje odległy, a liczba użytkowników nie miała przekroczyć nawet połowy zakładanego poziomu.
Do sytuacji odniósł się Andrew Willis w rozmowie z kanałem Kiwi Talkz. Były producent serii Doom ocenił, że Game Pass jest skrajnie źle zarządzany, choć jednocześnie zaznaczył, że sama idea abonamentu nie musi być błędna.
Willis: zabrakło dalekowzroczności
Zdaniem Willisa problem nie leży wyłącznie w koncepcji usługi, lecz w sposobie jej wdrożenia. Producent wskazał na niedostateczne planowanie, brak dbałości o szczegóły oraz niewystarczające zrozumienie relacji między rynkiem konsumenckim a deweloperskim.
W jego opinii decyzje dotyczące gier coraz częściej podporządkowywane są oczekiwaniom inwestorów, takim jak stały wzrost przychodów czy statystyki miesięcznej aktywności użytkowników. Willis stwierdził, że kierowanie się takimi wskaźnikami kosztem potrzeb graczy i twórców może prowadzić do poważnych błędów.
Krytyka obecności Dooma w usłudze
Były producent uważa również, że Doom nie powinien trafić do Game Passa. W jego ocenie Microsoft ma problem z ustaleniem, co właściwie powinno być miarą sukcesu usługi.
- Willis wskazał, że nie było jasne, czy liczyć należy godziny spędzone w grze.
- Wątpliwości budziła także rola liczby instalacji.
- Nieprecyzyjne pozostawało również znaczenie utrzymania użytkowników.
Jak podkreślił, on sam oraz wielu jego współpracowników nie słyszało o konkretnych wskaźnikach, które twórcy mieliby realizować. Zwrócił uwagę, że deweloperzy nie otrzymywali jasnej odpowiedzi, czy projekt ma angażować graczy przez długi czas, zachęcać do szybkiej instalacji, czy po prostu generować wysoką widoczność w katalogu.
id Software po zwolnieniach
Według podanych informacji zespół id Software ma obecnie liczebność zbliżoną do tej z okresu prac nad Doomem z 2016 roku. Studio potwierdziło, że nadal będzie rozwijać własny silnik id Tech. Nieoficjalne doniesienia sugerują natomiast, że firma pracuje nad kolejną odsłoną serii Doom.